HOGWART
SZKOŁA
MAGII I CZARODZIEJSTWA
ஐ
Umundurowanie
Studenci pierwszego roku muszą mieć:
1. Trzy komplety szat roboczych (czarnych),
2. Jedną, zwykłą, spiczastą tiarę dzienną (czarną)
3. Jedną parę rękawic ochronnych (ze smoczej skóry albo podobnego rodzaju)
4. Jeden płaszcz zimowy (czarny, zapinki srebrne)
UWAGA: wszystkie stroje uczniów powinny być zaopatrzone w naszywki z imieniem.
Podręczniki:
Wszyscy studenci powinni mieć po jednym egzemplarzu następujących dzieł:
"Standardowa księga zaklęć (I stopień)" Mirandy Goshawk
"Dzieje magii" Bathildy Bagshot
"Teoria magii" Alberta Wafflinga
"Wprowadzenie do transmutacji (dla początkujących)" Emerika Switcha
"Tysiące magicznych ziół i grzybów" Phyllidy Spore
"Magiczne wzory i napoje" Arseniusza Jigger
"Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć" Newta Scamandera
"Ciemne moce: Poradnik samoobrony" Quentina Trimble
Pozostałe wyposażenie:
1 różdżka
1 kociołek (cynowy, rozmiar 2)
1 zestaw szklanych lub kryształowych fiolek
1 teleskop
1 miedziana waga z odważnikami
Studenci mogą także mieć jedną sowę ALBO jednego kota, ALBO jedną ropuchę
PRZYPOMINA SIĘ RODZICOM ŻE STUDENTOM PIERWSZYCH LAT NIE ZEZWALA SIĘ NA POSIADANIE WŁASNYCH MIOTEŁ.
"Ciemne moce: Poradnik samoobrony" Quentina Trimble
Pozostałe wyposażenie:
1 różdżka
1 kociołek (cynowy, rozmiar 2)
1 zestaw szklanych lub kryształowych fiolek
1 teleskop
1 miedziana waga z odważnikami
Studenci mogą także mieć jedną sowę ALBO jednego kota, ALBO jedną ropuchę
PRZYPOMINA SIĘ RODZICOM ŻE STUDENTOM PIERWSZYCH LAT NIE ZEZWALA SIĘ NA POSIADANIE WŁASNYCH MIOTEŁ.
ஐ
-Clar, nie cieszysz się?- tato był szczęśliwy jak nigdy.
"Tak się składa, że nie! Najpierw słucham, jak się drzecie 'Na Pokątną!', potem ten... ten kominek mnie wyrzuca na środek ulicy, a teraz będę musiała z wami łazić przez kilka godzin!"
-Jest idealnie, tatusiu.
-To dobrze. Holly, co robimy?
-A więc tak... Ja idę z Clarisse do Madame Malkin - mama była uśmiechnięta. Zakupy to jej żywioł - a potem do Ollivander'ów. Joe- ty kupisz Clar książki. Nick- fiolki i kociołek, no i jakbyś mógł, to wagę. Leo- sowa. Tylko bez żartów!Andrew, ty pójdź po teleskop.
Gdy skończyła, dała każdemu sakiewkę pełną syklów, po czym każdy poszedł w inną stronę.
***
Z torbami pełnymi ubrań poszłyśmy po różdżkę. Nareszcie coś ciekawego...
-Dzień dobry...
-Witam panie Ollivander.- mama się rozpromieniła.
-Czyżby... młoda panienka Slytherin?
-A jakżeby inaczej.
***
-To chyba ostatnia różdżka jaka jest w tym sklepie... Tylko ostrożnie!
Wzięłam do ręki jasny kawałek drewna, z którego wystrzeliły iskry rozświetlając staranowany sklep.
-13 cali, jodła, rdzeń z włosa jednorożca. Bardzo dobra różdżka...
***
Po paru godzinach wróciliśmy do domu. Tak mało czasu zostało do wyjazdu do nowej szkoły. Zaczęłam w myślach odliczać dni...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej kochani!
Przepraszam, że tak długo nic nie było, ale nauka mnie powaliła. Postaram się wrzucać posty tak często, jak dam radę. Jak się podoba rozdział? Mam nadzieję, że nie jest najgorszy...
Pamiętajcie, że miło mi jest, jak komentujecie. A i jest włączona opcja 'Anonim'!
Buziaczki
~Tiko






